14 lutego 2014

Blutiger Valentinstag

Walentynki!
I zdobienie specjalnie z tej okazji. Chociaż jak większości świąt również tego nie obchodzę, jednak w ostatnich dniach pojawiło się na Waszych blogach tyle miłosnych zdobień, że trudno mi było się oprzeć. Inspiracją była dla mnie wizja Krwawych Walentynek u Skleping Mode ON.
Bazą do zdobienia jest biały krem Golden Rose Fantastic Color 104, o którym mogliście przeczytać TU (cholera, zbyt rzadko po niego sięgam), a gradient w kształcie stożka machnięty tradycyjnie aerografem z mieszanki czarnego (Ados 55, 01) i brązowego (Lovely Color Mania) oraz Szarej Migotki od Colour Alike w stosunku 4:1:1. Całość muśnięta (:P) czerwonym akrylem i zabezpieczona Gel Look Top Coat od Golden Rose.



51 komentarzy:

  1. Cudowne zdobienie! :) Bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spodziewałem się takich przymiotników do tego mani, ale dziękuję i cieszę się, że się podoba :)

      Usuń
  2. Soczyście :D
    Nie no serio - bardzo mi się podoba i wielki szacun za wykonanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      Dziękuję! Czasem chodzi o to, by zrobić coś trochę inaczej :)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. A prawda, nie zdążyłem z Haloweenowym zdobieniem, które miało być podobne. Uważam, że przemycenie motywu na walentynki może być ciekawe :)

      Usuń
  4. AAA to jest takie przerażające zdobienie :O Ale wykonane perfekcyjnie ;) czemu Ty tak mało zdobień robisz ;p czekam na więcej :D I ciągle pamiętam o połączeniu czarnego i neonów ;) miałam już dwa podejścia, ale nie wyszło jak chciałam więc nie dokończyłam nawet ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie przerażające :) Jak walentynki to z serca, a jak z serca to hemoglobiną. Czysta logika:D
      Mało zdobień bo... chyba się do tego nie nadaję, nie mam pomysłów ani precyzji w dłoni. Mi nawet nie zawsze wyjdzie przeniesienie grafiki ze stempli. Ale jeśli coś co robię znajduje swoich zwolenników, to będę dalej próbować. Bardzo cieszę się z Twojego komentarza i z tego, że Ci się podoba:)
      Co do czerni i neonów- wiedziałem, że to trudne. Nie wymagam niczego, nie chcę Cię zmuszać, to był tylko pomysł coś co chętnie zobaczyłbym właśnie ładnie i schludnie wykonane, a głównie dlatego, że mi NIGDY nic takiego nie wyszło :)

      Usuń
    2. Spoko spoko ;] Spodobał mi się Twój pomysł neonowo-czarnego mani dlatego chce coś wymyślić ;)
      A co do stempli to też nie umiem niektórych przenieść na paznokieć ;)
      A to zdobienie serio mi się podoba i czekam na jakieś kolejne ;)

      Usuń
    3. Dobre pocieszanie nie jest złe :D
      Jak wyjdzie mi coś godnego pokazania to bez obaw, pokażę :)

      Usuń
  5. Świetny mani! To pierwsze i jedyne Walentynkowe cudo jakie w tym roku przypadło mi do gustu.
    Jakże ja się cieszę, że nie zalałeś nas kwiatuszkami, serduszkami i pierniczkowymi ciasteczkami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komplement!
      Serduszka w walentynki..to zupełnie nie moja rzecz.
      Zawsze robię wszystko poza schematami. Czasem chodzi o to, by je przełamywać. Za to nie uważam tego zdobienia za typowo walentynkowego właśnie z tych samych powodów. Chyba jeszcze czerwień farbki pozostaje w "klimacie".
      Btw. pierniczkowe ciasteczka brzmią świetnie :D
      Cieszę się, że się podoba:)

      Usuń
  6. O rany, upiornie. Na Halloween tak, ale na walentynkowe zdobienie raczej nie... Można by przestraszyć lubego :D Ale z drugiej strony jest inaczej niż wszędzie, więc na plus!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Halloween też będzie, ale jeszcze sporo czasu na wymyślenie czegoś lepszego ;)
      Nie powiem, podczas noszenia tego mani sam często zerkam na nie ze zdziwieniem, jak momentami mocno przypomina krew. Kolor nie jest dobrze oddany bo z najprostszej czerwieni korzystałem, ale w słabszym oświetleniu może niepokoić :)
      Dzięki :)

      Usuń
  7. że tak powiem, zajebiste.... tylko nie mam pojęcia jak to zrobiłeś O.O pierwszy raz coś czytam i za Chiny nie rozumiem... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:)
      Nie wiem czy czytałaś wcześniej w jaki sposób robię gradienty i podobne zdobienia. Metoda z gąbką w moim wykonaniu pozostawia wiele do życzenia, zajmuje mi dużo czasu i nie wygląda estetycznie. Dlatego wybrałem aerograf, którym pod ciśnieniem rozpylam lakiery. Wychodzi szybciej, czyściej, zużywa się mniej lakieru i przejścia między kolorami są gładsze. Proporcje, które podałem są w kroplach. Zmieszałem ze sobą łącznie 6 kropel 3 lakierów, rozcieńczyłem i włola. A zacieki zrobiłem rozcieńczoną farbą akrylową i pędzelkiem :)
      Mam nadzieję, że teraz trochę wyjaśniłem.

      Usuń
    2. początkowo nie załapałam tego aerografu, ale wyguglałam :D załapałam farbki, proporcje, ale nie czaję tego stożka... oj bo w ogóle tutek się kłania :D

      Usuń
    3. A tutaj moja wina, bo nie opisałem szczegółowo.
      Jak klasyczny gradient przechodzi równomiernie z jednego koloru w drugi, tak u siebie przed akrylami wydmuchałem aerografem czarny "trójkącik" zwężający się ku wolnemu brzegu paznokcia. W ten sposób u nasady paznokcia większa powierzchnia jest ciemna i zwęża się w "stożek". Nie wiem czy jeszcze bardziej tego nie pomieszałem :D Na serdecznym widać to najsłabiej bo trochę aero mi się zakrztusiło ale na pozostałych paznokciach myślę, że można to wychwycić

      Usuń
  8. Wyszło Ci nawet lepiej niż na projekcie ♥

    OdpowiedzUsuń
  9. Moje pierwsze skojarzenie - Dexter
    Zazdroszczę posiadania aerografu, można nim cuda wyczarować i Tobie takie krwawe cudo wyszło :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z serialami nie jestem na bieżąco, ale Dextera kojarzę. Ciekawe skojarzenie:)
      Z tego co widuję to większe cuda można wykonać ręcznie! Ale to wyzwanie nie dla mnie.

      Usuń
  10. Krwawe walentynki! Bardzo mi się podoba, lubię niecodzienne podejście do zdobień tematycznych, wykonanie staranne i estetyczne - podsumowując jak dla mnie bomba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest tak jak piszesz, zdobienia tematyczne potrafią stanowić wyzwanie jeśli chce się odbiec od schematów. Dziękuję:)

      Usuń
  11. Ale świetne zdobienie! Patrze na nie i się zastanawiam jak Ty je wyczarowałeś :)
    Masz śliczne paznokcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Parę komentarzy wyżej w odpowiedzi dla Chilli opisałem trochę więcej metodę niż w samym poście:)
      Dziękuję!

      Usuń
  12. Najciekawsze walentynkowe paznokcie jakie widziałam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie bardzo Twoja opinia, dziękuję :)

      Usuń
  13. nie no ja jestem pod dużym wrażeniem :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że nie pod przerażeniem :)
      Dzięki!

      Usuń
  14. Jest moc!:D Mani wyszedł Tobie genialnie, pomysł cudowny.. coś dla tych piszczących i latających na 14stego jak z pieprzem w tyłku za serduszkami :D <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Ciebie zawsze mogę liczyć, a "pieprz w tyłku" wchodzi oficjalnie do mojego codziennego słownika :D Dokładnie rozgryzłaś moje założenie. Lubię robić coś wbrew schematom ale nie pozbawionego całkowicie sensu...więc dla odmiany "serduszek" w Halloween u mnie nikt nie doświadczy. Dzięki:)

      Usuń
  15. Nigdy nie używam tego słowa, ale samo się nasunęło jako pierwsze po zobaczeniu zdjęć - wykurwiście <3
    (już po 23, to chyba mogę?)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Soczyście i treściwie.
      Możesz!

      Po tym chyba mogę umierać szczęśliwy <3

      Usuń
  16. wow to mani jest....... niesamowite !!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. niesamowite!! ta czerwień wygląda jak prawdziwa krew :D

    OdpowiedzUsuń
  18. całkiem niezły pomysł! wszędzie spotykałam się z serduszkami, aż nagle znalazłam Twojego bloga ;> wygląda świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dziękuję :)
      Inaczej czasami znaczy równie ciekawie, lub nawet bardziej interesująco niż zakładają stereotypy:)

      Usuń
  19. Łaaał jeszcze takiego zdobienia nie widziałam! Robi wrażenie. Gratuluję pomysłu :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...