Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żółty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żółty. Pokaż wszystkie posty

20 lutego 2015

H&M Yellow

Meh, blogowanie jest chyba jedną z moich najsłabszych stron. Nie liczcie na moją systematyczność, nigdy. A tymczasem...
Mam całkiem sympatyczną znajdę, która pochodzi z wyprzedaży w H and M. Lakier jest już pewnie niedostępny, nawet mi udało mi się o nim zapomnieć na długi, długi czas. 
Prosta sprawa, nazwa "Yellow" zupełnie obnaża temat, z jakim mamy do czynienia. W kremowej bazie znajdują się żółte glassflecki o metalicznym blasku, jednak dobrze widoczne są znów tylko w butelce, zaś na płytce paznokcia optycznie nadają kolorowi wielowymiarowości, błyskając momentami w nielicznej, rozproszonej grupie. Do satysfakcjonującego krycia potrzebne są 3 warstwy, w związku z czym czas schnięcia fajerwerków nie czyni, jednak znam wiele innych emalii, które przy 1 czy 2 warstwach potrzebują więcej czasu, więc dramatu nie ma. Yellow ma jak dla mnie idealną konsystencję, tj lekką i żadką, przy czym dzięki małemu pedzelkowi o klasycznym kształcie można pracować z precyzją i uniknąć zalania skórek. Trochę więcej zaangażowania wymaga malowanie paznokcia kciuka, yellow wymusza w tym momencie szybkie i zdecydowane machanie pędzelkiem. Emalia położona z lekkimi nierównościami ładnie poziomuje się podczas wysychania i tworzy błyszczącą, równą powłokę.
Zmywanie nie sprawia trudności, jednak trochę odbarwił mi paznokcie, więc wszystkim ostrożnym polecam jakąś bazę. Zabarwienie  nie jest trwałe i parokrotne umycie dłoni + ponowne przetarcie zmywaczem niweluje problem.
Ode mnie plus za kuleczkę do rozmieszania lakieru i subiektywnie- za kolor, w którym czuję się zaskakująco dobrze. Niestety, maleńkie 4,4ml nie starczy mi na długo, może jesteście w stanie polecić mi coś podobnego? Mile widziany także zwykły krem :)

Lakier niedostępny, ewentualnie do zdobycia na aukcjach internetowych, przy ogromie szczęścia być może znajdą się jeszcze jakieś zaległe komplety (lakier sprzedawany w trójpaku) na stoiskach firmowych H&M. Brak informacji o cenie oraz testach na zwierzętach.



29 września 2013

Miyo Mini Drops, 65 Lime Sorbet

Dzisiaj mam dla Was bardzo, bardzo stary post. Wręcz starożytny, jak powiedział Tygrys.
Zawieruszył mi się w czasie, gdy przeżyłem katastrofę twardego dysku. Nie sądziłem, że jeszcze go odkopię. W każdym razie pochodzi z okresu bardzo krótkich, nierównych paznokci, amatorskich zdjęć i kompozycyjnego chaosu. Jednak o ładne warunki do fotografowania coraz trudniej, więc wyłuskałem spośród zdjęć te najlepsze. Mam nadzieję, że wybaczycie?

Niestety, wszystko wskazuje na to, że kolejne egzemplarze z tej serii nie trafią do mojej kolekcji. O ile w zeszłe wakacje lakiery MIYO dostępne były prawie wszędzie, tak obecnie w mojej okolicy słuch o nich zaginął. Na dzisiaj mam oryginalny lakier z kolekcji mini drops. Bazowym kolorem jest bardzo jasny, żółty odcień z tendencją do łapania zielonkawych tonów. Nie jest typowo rozbielony, a zdecydowanie pastelowy. W butelce znajdziemy również żółty i metaliczny shimmer, który na paznokciach zanika wraz z aplikacją każdej kolejnej warstwy. Po trzeciej jest praktycznie nie do uchwycenia, jednak wciąż czai się by błysnąć w odpowiednim świetle. Bardzo trudno uchwycić ten kolor, a mój aparat usilnie twierdzi, że jest po prostu żółty. Zamieszczone tu zdjęcia zostały wybrane spośród ponad 100 i wierzę, że najlepiej oddają kolor lakieru.

Lime sorbet podczas aplikacji stwarza trochę problemów. Po pierwszej warstwie pozostawia smugi, ale można odnieść wrażenie, że następna załatwi sprawę. Generalnie krycie jak na taki kolor jest całkiem przyzwoite i wszystko mogłoby wskazywać, że dwie warstwy wystarczą. Jednak przy aplikacji drugiej nie trudno o nieestetyczne nierówności. Zbyt mocno dociśnięty pędzelek potrafi „pocienić” wcześniejszą warstwę, i smugi gotowe. Po drugim malowaniu płytka paznokcia może zostać pokryta nierównomiernie i niestety, konieczna będzie trzecia, dokładnie jak w moim przypadku. MIYO 65 źle znosi manewrowanie pędzelkiem, więc by uniknąć nierówności dobrze malować równomiernie, szybkim i zdecydowanym ruchem. Warto dobrze go wstrząsnąć, ponieważ po aplikacji szybko zaczyna gęstnieć. Wszelkie poprawki więc odpadają. Konsystencja jest dość ciężka i lejąca. Dobrze, że pędzelek jest gęsty i miękki, bo nie wyobrażam sobie współpracy Lime Sorbet i sztywnego włosia. Poza tym ma klasyczny kształt i bardzo wygodnie mi się nim operowało. Schnie w normie, bez fajerwerków, ale muszę przyznać, że obawiałem się zapowietrzenia. W końcu tyle warstw malowanych szybko i w dodatku ta konsystencja. Miłym zaskoczeniem jest to, że nie wykazuje najmniejszej chęci bąbelkowania :) (wal się Essence za prawie 8zł). Po wyschnięciu tworzy gładką powierzchnię o miękkim połysku. Na temat trwałości nie mam mu nic do zarzucenia, piątego dnia podkręcony został brokatowym topem z Golden Rose (uwielbiam zbierać wszystkie glittery przypominające mój wymarzony Make A Spectacle. Do tego momentu trzymał się doskonale, bez startych końcówek czy odprysków. Z brokatowym topem wytrzymał w wyśmienitej kondycji kolejne 3 dni, po czym został zmyty.
Jak na produkt o niskiej cenie słusznej pojemności wypada świetnie!
Miyo (Pierre Rene) NIE TESTUJE swoich produktów na zwierzętach.

Lakiery Miyo z serii Mini Drops kosztują około 3,50 zł i dostępne są (były?) w wybranych, lokalnych drogeriach.















Zastanawiam się, czy nie wprowadzić na blogu pewnych zmian, a dokładnie sfotografować na nowo lakiery, których swatche ukazały się jako pierwsze. Było w nich wiele perełek, którym brak mojego doświadczenia i katastrofalne paznokcie odebrały wiele uroku i radości z patrzenia. Co sądzicie, ciekawy pomysł, czy może lepiej nie wracać do przeszłości?


22 czerwca 2013

W7, Gold Dazzle Glitter

Dawno nie było tu typowego, brokatowego lakieru, dlatego dziś mam dla Was Gold Dazzle od W7.
Bezbarwna baza napakowana jest niesamowitą ilością drobnego, złotego brokatu, którego trochę trudno mi zidentyfikować. Większość drobin swoim kształtem przypomina hexy o obłych rogach, część jest trochę nieregularna, a innym jeszcze bliżej do kwadratu. Wszystkie mają podobną wielkość, około 0,5mm. Ich kolor bardzo przypomina mi żółte złoto.

Brokatowe top coaty zazwyczaj kojarzą mi się z lakierami ciężkimi i gęstymi, z tym jest jednak inaczej. Jest rzadki i bardzo, na prawdę bardzo lejący, ale przy tym również dobrze kryjący. Pędzelek jest klasyczny i lekko płaski, podoba mi się to jak ładnie rozprowadza brokat. Podczas aplikacji należy zachować czujność i dobrze wytrzeć pędzelek z nadmiaru spływającego lakieru. Na zdjęciach widzicie jedną, cienką warstwę na czarnym Wibo 34 (swoją drogą świetny jednowarstwowiec). U mnie Gold Dazzle funkcjonuje jako top, ale tylko dlatego że nie przepadam za taką wersją złota :) Jednak rewelacyjnie nadaje się również do noszenia solo, a pełne krycie można uzyskać przy dwóch cieńszych warstwach. Rekomenduję dwie, gdyż jedna grubsza łatwo rozpłynie się wokół paznokcia. Jak na brokat schnie w zadowalającym czasie i nie jest bardziej szorstki niż królujące obecnie piaski. Na zdjęciach bez top coatu. Zmywanie jak zwykle jest koszmarne, a szorowanie wacikiem to nieporozumienie. Lepiej spokojnie poczekać, sięgnąć po folię aluminiową bądź bazę peel off, inaczej wszystko dookoła będzie w złocie ;)
Pojemność jest spora, zawiera aż 15ml produktu.


For a long time there was no typical, glitter polish here, so today I have W7 Gold Dazzle for you.
A clear base is packed with an incredible amount of fine, gold glitter, which is difficult for me to identify. Most of the particles' shapes resemble round cornered hexes, part part of them are a little irregular, and the other closer to squares. All are similar in size, about 0.5 mm. The color reminds me of yellow gold.

Glitter top coats usually remind me of heavy and dense varnish, but this is different. It is rare and very, really, really thin, but at the same time also covering well. Brush is classic and slightly flat, I like how it spreads nicely the glitter. During application, be alert and wipe away any paint excess from the brush. In the pictures you can see a single, thin layer on a black Wibo 34 (by the way, a great single layer covering polish). For me, Gold Dazzle is a top coat but only because I do not like this kind of gold. :) Although it is also suitable to be worn solo, and full coverage can be achieved with two thin layers. I recommend two, since one thick layer easily bleeds outside the nail's rim. For a glitter polish it dries in a satisfactory time and it is more rough than the currently reigning sands. The pictures show it without a top coat. Washing it off is terrible, as usuall, and scrubbing it off with a cotton swab is a misunderstanding. It is better to quietly wait, use aluminum foil or a peel-off base, otherwise everything you touch will get covered with gold. ;)
The capacity is large, the product contains up to 15 ml.

W słońcu


W cieniu



Zebrało się Was już 114 i niedługo wyklikacie 20 tysięcy odwiedzin. Bardzo Wam za to dziękuję i pragnę poinformować, że powoli zbliżamy się do lakierowego rozdania :) Mam jeszcze trochę czasu, by zastanowić się nad jego zasadami i nagrodami, ale już teraz zapowiem, że będą to głównie pozycje z oferty Golden Rose :). A tym czasem mała zapowiedź tego, co pojawi się w wkrótce na blogu, czyli wygrana w konkursie u Mad As A Hatter + zielona niespodzianka. Bardzo dziękuję Mad!


14 maja 2013

Golden Rose, Rich Color 36

Niedługo po tym jak brokatowa seria Jolly Jewels została uzupełniona o nowe kolory również kolekcja Rich Color doczekała się drugiej odsłony. Gdy seria ta ukazała się na sklepowych półkach liczyła 35 raczej klasycznych odcieni. Obecnie została uzupełniona o kolejne 17, tym razem letnich i energetycznych barw. Dla mnie była to idealna okazja by zaopatrzyć się w swój pierwszy lakier z tej serii, a wybór padł na jasną zieleń z numerem 36.
W sumie nie widzę żadnych wad, chociaż jeszcze za wcześnie by można wypowiedzieć się o trwałości. Zdjęcia, które widzicie wykonane zostały na trzeci dzień po pomalowaniu i póki co lakier wygląda wyśmienicie. Obawiam się trochę farbowania płytki paznokcia, ale uzupełnię post o tą informację po zmyciu. Już sam design butelki napawa mnie radością. Niby prosty i zupełnie nieskomplikowany, ale przechowuje się świetnie. Srebro na zakrętce nie jest typową, tandetną powłoką ale przypomina mi czarny chrom, jest dość solidne i nie odpryskuje. RC 36 to krem w kolorze intensywnej limonki, w zależności od oświetlenia ma tendencję do łapania żółtych tonów. Przyłapuję się na przymierzaniu go do wszystkiego co zielone. Mogę go porównywać ze swoimi słuchawkami, myszką od komputera, odzieżą, ulubionym obuwiem, ścianami pokoju czy nawet wymarzonym autem. Tak, zdecydowanie lubię zielony :). Mi już trzeci dzień z rzędu słońce nie dopisało, zdjęcia wykonane są w świetle dziennym.
 Pędzelek jest gęsty, szeroki i ścięty w łuk, co zilustrowano na etykiecie. Maluje się nim bardzo wygodnie, oczywiście pod warunkiem, że lubicie taki kształt pędzla. Wciąż brakuje odwagi by pokryć paznokieć jednym pociągnięciem, ale przy większej wprawie jest to możliwe. Producent zapewnia nas, że lakiery z serii Rich Color zapewniają świetne krycie już po pierwszej warstwie i w przypadku tej zieleni nie jest to chyba nadużyciem. Kolor jest mocno napigmentowany, a na palcu wskazującym i najmniejszym widzicie dwie cienkie warstwy, na serdecznym i środkowym jedną grubszą. Konsystencja jest dość gęsta i ciężka, zawsze w takiej sytuacji włącza mi się światełko alarmowe- pewnie będzie sechł długo i zacznie bąbelkować. Moje obawy były bezpodstawne- lakier schnie bardzo szybko, nie zapowietrza się i wysycha do wysokiego połysku. Ze względu na gęstą formułę radzę nie manewrować pędzlem zbyt intensywnie podczas aplikacji by nie porobić smug.
Mnie lakier bardzo ucieszył, muszę porównać go kiedyś z Grass Slipper od Sally Hansen :) Szczerze polecam!

Not long after some new colors were added to the Jolly Jewels glitter collection, Rich Color had a premiere of a second line of polishes. At the time the new line hit the stores, it consisted of 35 generally classic colors. It recently has been expanded with another 17, summer and energetic colors this time. For me it was the perfect occasion to obtain my first polish from that collection. My choice is a bright lime green #36.
In general I can't see any flaws, although it's too soon to say anything about its durability. The photos you see were taken on the third day, and so far the varnish looks superb. I'm a bit afraid of it staining my nails, and I will add some information to this post after washing it off. Even the design of the bottle alone makes me feel happy. Seemingly simple, totally non complicated, also it stores well. The silver coating of the cap isn't a typical, cheap layer but resembles black chrome, it's quite solid, and doesn't chip away. Rich Color #36 is a vivid lime color, with tendencies to reflect yellowish tones, depending on the lighting. I catch myself matching it to anything that's green. I can compare it to my headphones, the computer mouse, my clothes, favorite shoes, my room's walls, or even with the car of my dreams. Yes, I definitely like green. :) There hasn't been a sunny day for a while now, so the photos were taken in normal day light.
The brush is thick, wide and arch shaped, as it has been illustrated on its label. It's very comfortable, if you like this shape. I still don't have the courage to cover nails with a single stroke, although it's possible with a bit of skill. Rich Color's manufacturer claims that the polishes are guaranteed to provide great coating with only a single layer, and in case of this green it's most likely not an overstatement. The pigment is intense, and on my index and pinky fingers you can see two thin layers, and on the middle and ring fingers you can see a single, thick layer. The consistency is thick and heavy, and it always reminds me, that it may dry slowly, and be prone to forming bubbles. My fears were baseless. The polish dries quickly, it doesn't catch air, and dries with a high polish effect. Because it's so thick, I advise you to move the brush around as little as possible, so it won't create smudges.
I'm very happy with this polish. I have to compare it someday with Grass Slipper from Sally Hansen. :)


Golden Rose Rich Color 36



Edit: piątego dnia wyszło słońce:)


Za 10,5ml zapłacimy 6,90zł. Lakier dostępny jest na stoiskach Golden Rose, w wybranych drogeriach oraz w internetowym sklepie producenta.

I highly recommend it! It costs 6,90 PLN for 10,5 ml. It's available at Golden Rose and other selected stores, including the polish manufacturer's.  

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...