Pokazywanie postów oznaczonych etykietą indie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą indie. Pokaż wszystkie posty

3 grudnia 2014

UP Girls, 124

To mój drugi i zarazem ostatni lakier z UP Girls z brokatowej indie serii. Żeby się nie powtarzać na temat formuły czy właściwości odsyłam Was do wcześniejszego posta z numerem 127.

124 to także kremowa baza, tym razem w odcieniu mało intensywnego błękitu, stłumionego dodatkowo lekko szarymi tonami. Jak w przypadku 127 blask zapewnia multum brokatowych, drobnych (ok 0,5 mm) hexów w trzech kolorach: srebrnym, żółtym i niebieskim. Brokat ma intensywnie błyszczącą powierzchnię i w butelce wygląda jak potłuczone lustro, jednak na paznokciu przykrywany jest dobrze napigmentowanym lakierem tracąc wówczas swój połysk i metaliczność (a srebrne drobinki stają się białe).

W tym przypadku aplikacja także nie stwarzała problemów, chociaż na zdjęciach widzę, że pojawiło się kilka malutkich bąbli (oczywiście nie widać ich na żywo :P). Poza tym emalia wyróżnia się (w moim przypadku) bardzo dobrą trwałością. Generalnie brokaty cechuje wytrzymałość i widać to dobrze po długości odrostów na niektórych paznokciach. Zdjęcia wykonane wykonane zostały po kilku dniach noszenia, więc i na wolnym brzegu zaczęły uwidaczniać się drobne ubytki (tak, przed fotami wydawało mi się, że są w porządku :P)

Do tego co najlepsze- jedna średnia warstwa zagwarantuje satysfakcjonujące krycie! U mnie jak zawsze dwie cienkie- bo "szybciej" schną, wygładzą powierzchnię moich krzywych paznokci i wyrównają ilość brokatu, gdy zdarzy się go gdzieś za mało.

Zdjęcia w świetle dziennym (w słońcu i w cieniu) oraz sztucznym, bez bazy, bez top coatu.











30 marca 2013

Golden Rose, Jolly Jewels 110

Muszę wypracować u siebie większą konsekwencję w kolejności prezentowanych lakierów, przede wszystkim dlatego, że mam parę stygnących już nowości kupionych parę miesięcy temu. Wypadałoby pokazać je zanim się przeterminują lub co gorsza- zostaną wycofane ze sprzedaży. W ramach tego postanowienia mam dziś ostatnią nowinkę od Golden Rose czyli upakowane brokatem Jolly Jewels z numerem 110. Kolekcja JJ silnie czerpie z lakierów typu indie, których na naszym rynku intensywniej jeszcze nie doświadczyliśmy. Stworzyło to lukę w lakierowej ofercie, w którą Golden Rose wpasowało się idealnie. Obecnie dostępne są 23 kolory o rożnych kombinacjach- od skrawków folii po rozmaite konfiguracje różnej wielkości brokatów. Nie jest to jeszcze TO, co widujemy u zagranicznych blogerek, ale i tak zdecydowanie bardziej kreatywne niż proste brokaty.

JJ 110 to mieszanka czarnych, 0,5 milimetrowych hexów (lub piegów, jak kto woli) i większych czerwonych hexów zatopionych w mleczno białej bazie. Z czego czarne drobinki są zdecydowanie "płaskie", a czerwone błyszczą się jak małe lusterka. Od dawna marzyły mi się lakiery "Salt and pepper" i "Lava" od W7, a łatwo dostępny JJ 110 wydawał się słusznym zastępcą dla tego drugiego, pomimo różnicy w wielkości czerwonego brokatu. GR rozpieściło nas szerokimi pędzelkami serii Rich Color z charakterystyczną, kwadratową butelką. O ile w JJ nie ingerowano w jej kształt, tak nie doświadczymy już szerokiego pędzelka, a klasyczny i wąski o owalnym przekroju. Można się trochę namachać.

Mimo braku umiejętności nakładania brokatów malowało mi się tym lakierem bez problemów. Konsystencja jest rzadka, ale już dwie warstwy zapewniają świetne krycie, radzę natomiast uważać na zbijanie się czerwonego brokatu w jednym miejscu i rozprowadzić go możliwie szybko, w przeciwnym wypadku utworzy nieestetyczne wyboje. Jak na glitter schnie w bardzo dobrym czasie i ma nieco intensywny zapach, w dodatku na zdjęciach możecie zobaczyć, że troszkę się zapowietrzył, ale na żywo jest to zupełnie niezauważalne. Może nie wygląda, ale po wyschnięciu jest nawet gładki, a przynajmniej nie irytuje czepianiem się tkanin. Zła wiadomość dla miłośniczek idealnie gładkiego wykończenia: pożera top coat jak smok. Chociaż nie przepadam pisać o trwałości to czasem sięgam po JJ 110 i u mnie trzyma się dużo ponad tydzień bez ubytków :) W moich oczach JJ 110 wypada bardzo korzystnie, szkoda tylko, że producent nie dorzucił kulki, która umożliwiłaby rozmieszanie produktu. 


Golden Rose  Jolly Jewels 110 
Golden Rose  Jolly Jewels 110 
Golden Rose  Jolly Jewels 110
Golden Rose  Jolly Jewels 110
Pędzelek
Zoom   
Za buteleczkę 10,8 ml zapłacimy od 10,00 do 12,99 zł.
Lakier dostępny w internetowym sklepie Golden Rose i lokalnie w wybranych drogeriach + stoiska GR.
Na ten moment posiadam jeszcze JJ o numerach 101 i 123, o których wkrótce :)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...